Przejdź do głównej zawartości

List 4

My story doesn't end well...

Wszystko uczucia, którymi darzyłem Ciebie zaczynają powoli znikać. Nienawidzę siebie za to.

Staram się dążyć do celu bo co mi innego zostało. Dzień w dzień szukam motywacji do dalszej egzystencji, ale czuję się coraz słabszy i braknie mi sił by robić to dalej.  


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

List 1

Witaj, Tu "Boomerang 2.0". Ja, osoba, która tak bardzo gardziła tym przezwiskiem sam została nim namaszczona i musi codziennie wstawać z myślą, że zostanie z nim przez resztę swych dni. Piszę ten list by wyjaśnić kilka rzeczy ponieważ nie wybaczę sobie jak zamknę ten etap życia bez powiedzenia tego co czuję. Ten list jest moją kolejną próbą zrzucenia części tego brzemienia. Nie próbą odzyskania Twojej miłości. Nie chce robić sobie nadziei bo wtedy ból jest silniejszy. Chce powiedzieć, że zawsze czułem, że to się tak skończy. Ty miałaś wszystko przed sobą.. studia, pracę, prawdziwe plany. A ja z drugiej strony w momencie jak mnie poznałaś byłem totalnym wrakiem. Duchem osoby, która została zgnieciona przez życie i nie mogła się sama podnieść. Ty mi pomogłaś wstać.. pomogłaś mi jak nikt inny kiedy tego potrzebowałem. Kiedy nikogo nie było, Ty byłaś. Byłaś moim światłem w tunelu i nadzieją że mogę być szczęśliwy już zawsze. Nadzieją, że mogę założyć szczęśliwą rodzinę. Nadz...

List 3

Hej, Kolejny wieczór leżę i powstrzymuje się od myślenia o Tobie. Mimo, że całkiem nieźle mi to wychodzi, to czasami zdoła się kilk wspomnień przedrzeć przez moja tarcze i całkowicie mnie zrujnować. Nawet najtwardsze serce z kamienia da się skruszyć. No i niestety. Dlatego nie mogę sobie pozwolić na opuszczanie gardy nawet na chwilę. Wszystko co związane z przeszłością muszę odrzucić. Będę tylko patrzył do przodu. Dążył do celów i nie zastanawiał się nad niczym. Tak jest łatwiej. Mniej boli, ale też coraz mniej czuję się sobą. Wszystko co było we mnie dobre pogrzebałem. Teraz jestem tylko kupą mięcha. Dobranoc. Pst.

List 2

Hej Ula, Czytając list, który napisałem wczoraj, stwierdziłem że jestem strasznie głupi i mamy problemy z przekazaniem najprostszej myśli w spójny sposób. Zapewne to jest jeden z powodów dla których mnie zostawiłaś. Mam tyle wad, że w ogóle dziwie się, że ze sobą byliśmy i nieważne jak bardzo bym chciał sie zmusić by obwiniać Ciebie za to, że nie jesteśmy razem to nie potrafię. Wiem, że to ja zawaliłem. Zawaliłem swoje życie. Mógłbym być kimś kto byłby odpowiedni dla Ciebie, ale całe życie stawiałem sobie złe priorytety w życiu.. i wiem ze gdybym wybierał inaczej, lepiej to pokochałabyś mnie tak ja pokochałem Ciebie. Do zobaczenia, kiedyś, może. Pst.