My story doesn't end well... Wszystko uczucia, którymi darzyłem Ciebie zaczynają powoli znikać. Nienawidzę siebie za to. Staram się dążyć do celu bo co mi innego zostało. Dzień w dzień szukam motywacji do dalszej egzystencji, ale czuję się coraz słabszy i braknie mi sił by robić to dalej.
Hej, Kolejny wieczór leżę i powstrzymuje się od myślenia o Tobie. Mimo, że całkiem nieźle mi to wychodzi, to czasami zdoła się kilk wspomnień przedrzeć przez moja tarcze i całkowicie mnie zrujnować. Nawet najtwardsze serce z kamienia da się skruszyć. No i niestety. Dlatego nie mogę sobie pozwolić na opuszczanie gardy nawet na chwilę. Wszystko co związane z przeszłością muszę odrzucić. Będę tylko patrzył do przodu. Dążył do celów i nie zastanawiał się nad niczym. Tak jest łatwiej. Mniej boli, ale też coraz mniej czuję się sobą. Wszystko co było we mnie dobre pogrzebałem. Teraz jestem tylko kupą mięcha. Dobranoc. Pst.